Moda nie polega na ślepym naśladowaniu trendów, ale na umiejętności wyrażania siebie poprzez ubrania. Choć może się wydawać, że znalezienie własnego stylu to zadanie wymagające pomocy stylisty, w rzeczywistości to proces bardzo osobisty i emocjonalny. Styl to nie tylko estetyka – to komunikat, jaki wysyłasz światu o sobie. A żeby był autentyczny, powinien być zgodny z Twoją osobowością.
Znalezienie stylu, który naprawdę pasuje, to nie chwilowy kaprys ani zakup nowej garderoby. To odkrycie, kim jesteś i jak chcesz się czuć każdego dnia. To nie musi być sztywna kategoria – Twój styl może być płynny, zmieniający się wraz z emocjami, etapami życia czy porą roku. Ale rdzeń, to jak się w nim czujesz, powinien być zawsze spójny z Tobą.
Jak twoje cechy charakteru wpływają na modowe wybory?
Twoja osobowość jest jak fundament stylu – nawet jeśli do tej pory tego nie zauważałaś. Ekstrawertyczki często sięgają po wyraziste kolory, odważne fasony czy nietypowe dodatki, podczas gdy osoby bardziej introwertyczne częściej wybierają stonowane barwy, prostotę i wygodę. Ale nie chodzi tylko o temperament – styl odzwierciedla też Twój sposób myślenia, wartości i to, co daje Ci poczucie bezpieczeństwa.
Jeśli jesteś osobą kreatywną, pewnie ciągnie Cię do rzeczy unikatowych, vintage, nietypowych połączeń. Osoby uporządkowane częściej sięgają po klasykę, strukturę i jakość. Styl może być więc odbiciem Twojego wnętrza, nawet jeśli nie jesteś tego do końca świadoma. Im bardziej wsłuchasz się w siebie, tym bardziej Twoje ubrania zaczną pracować na Twoją korzyść.
Czy szafa może odzwierciedlać emocje i życiowe potrzeby?
Absolutnie. Szafa to nie tylko zestaw ubrań, ale emocjonalne lustro tego, jak się czujesz i co przeżywasz. Czasem zmieniamy styl nie dlatego, że zmieniły się trendy, ale dlatego, że my się zmieniliśmy. Po rozstaniu, zmianie pracy, narodzinach dziecka czy po dłuższym kryzysie wewnętrznym – często czujemy potrzebę odświeżenia garderoby.
To, co nosimy, może być próbą odzyskania kontroli, wzmocnienia siebie albo… schowania się. Warto wtedy zadać sobie pytanie: czy ubrania, które mam, wspierają mnie w tym, jak chcę się czuć? Czy dają mi swobodę, pewność siebie, radość?
Nie musisz wszystkiego wyrzucać i kupować od nowa. Czasem wystarczy drobna korekta: zmiana kolorów, długości, faktur czy dodatków. Styl nie musi być rewolucją – może być łagodną ewolucją dopasowaną do Twojego rytmu życia.
Co jeśli podoba mi się wiele różnych estetyk?
To bardzo częste – i wcale nie oznacza, że nie masz stylu. Wręcz przeciwnie. Można mieć styl eklektyczny i nadal być spójną. Styl to nie mundurek ani sztywna ramka. Jeśli kochasz romantyczne sukienki, ale czasem masz ochotę na coś bardziej minimalistycznego, nie oznacza to chaosu. To oznacza, że jesteś złożoną osobą – i to jest piękne.
Warto wtedy stworzyć coś w rodzaju „modowego kompasu” – kilka zasad, które sprawiają, że nawet różne rzeczy pasują do siebie. Może to być paleta kolorów, sposób, w jaki stylizujesz ubrania, albo kluczowy element, który zawsze jest obecny – np. złota biżuteria, skórzana torebka, ulubiony krój jeansów.
Styl to gra między spójnością a swobodą, a Twoje preferencje mogą być jej najlepszym przewodnikiem. Nie musisz wybierać jednego „modowego plemienia”. Możesz stworzyć własne.
Jak unikać stylizacyjnych pułapek i nadal być sobą?
Jedną z największych pułapek jest podążanie za tym, co modne, bez zastanowienia, czy to naprawdę pasuje do Twojej energii i osobowości. Trendy przychodzą i odchodzą, ale Ty zostajesz. Jeśli coś jest popularne, ale sprawia, że czujesz się przebrana, skrępowana albo po prostu… nie sobą – odpuść.
Inna pułapka to kupowanie ubrań „na nową wersję siebie”, której jeszcze nie ma. Warto mieć aspiracje, ale garderoba powinna być zakorzeniona w teraźniejszości. Styl to nie tylko wizja, to także codzienność. Ubrania mają pasować do Ciebie – nie tylko do Twojego „feedu” na Instagramie.
Zamiast kopiować kogoś, inspiruj się i filtruj przez siebie. Sprawdź, co przyciąga Twoją uwagę, co sprawia, że się uśmiechasz, co chcesz nosić codziennie. Czasem jeden szal, buty czy marynarka mogą zmienić sposób, w jaki się widzisz.
Jak mieć odwagę, by naprawdę ubierać się po swojemu?
Tu zaczyna się prawdziwa wolność. Moda daje narzędzia, ale to Ty decydujesz, jak je wykorzystasz. Często największym wyzwaniem nie jest brak pomysłu, ale strach przed oceną. „Co ludzie powiedzą, jeśli zacznę inaczej wyglądać?”, „Czy to nie za odważne?”, „Czy nie będę wyglądać śmiesznie?” – to pytania, które wielu z nas powstrzymują przed eksperymentowaniem.
Ale prawda jest taka, że ludzie i tak Cię oceniają – więc możesz przynajmniej dać im do oceniania autentyczną wersję siebie. Styl to deklaracja odwagi. To pokazanie, że znasz siebie na tyle dobrze, by ubierać się nie po to, by się ukrywać, ale by być widoczną – na własnych warunkach.
Ostatecznie, nie chodzi o idealne zestawy, ale o poczucie, że ubrania Cię wspierają. Że kiedy wychodzisz z domu, czujesz się silniejsza, piękniejsza i bardziej sobą. A to uczucie – bardziej niż jakikolwiek trend – nigdy nie wyjdzie z mody.